Skip to content
Ile kosztują korepetycje z angielskiego w 2026? Porównanie cen

Ile kosztują korepetycje z angielskiego w 2026? Porównanie cen

Adam 10 min czytania

Za lekcję angielskiego jesteśmy w stanie zapłacić od 50 do 200 złotych za godzinę. Rozstrzał jest spory, a wybór bogaty — od dziewczyny z sąsiedztwa, która zdała maturę na 100% i weźmie parę dyszek za pomoc przy lekcjach, przez studentów reklamujących się na OLX — gdzie cenowo sprawy mają się podobnie — do profesjonalnych lektorów, native speakerów i szkół językowych.

Łatwo się pogubić w ilości dostępnych opcji i w tym artykule chcę przybliżyć Ci plusy i minusy każdego rozwiązania. Zacznijmy od niskobudżetowych opcji — korepetytorzy biorący kilka dyszek za godzinę zajęć oraz największe szkoły językowe online zatrudniające lektorów za grosze.

Mogłoby się wydawać, że największym plusem takiego rozwiązania jest oszczędność pieniędzy, jednak żeby rzeczywiście tak było, trzeba trafić na kogoś o wysokich umiejętnościach i niskiej samoocenie, co rzadko idzie ze sobą w parze. Próbując oszczędzić musimy zmierzyć się z ryzykiem, że w perspektywie czasu wydamy na naukę więcej, niż wybierając droższą opcję. Przychodzi mi tu na myśl cytat z Terry’ego Pratchetta:

Weźmy na przykład buty. Vimes zarabiał trzydzieści osiem dolarów miesięcznie, nie licząc dodatków. Porządna para skórzanych butów kosztowała pięćdziesiąt dolarów. Ale para butów, na jaką mógł sobie pozwolić — całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około dziesięciu dolarów. Takie właśnie buty zawsze kupował Vimes i nosił je, aż podeszwy były tak cienkie, że w mgliste noce po kamieniach bruku poznawał, gdzie w Ankh-Morpork się znajduje.

Jednak dobre buty wytrzymywały lata, długie lata. Bogatego stać na wydanie pięćdziesięciu dolarów na parę butów, w których po dziesięciu latach wciąż będzie miał suche nogi. Tymczasem biedak, którego stać tylko na tanie buty, wyda w tym czasie sto dolarów — a nogi i tak stale będzie miał przemoczone.

To właśnie kapitan Vimes nazywał obuwniczą teorią niesprawiedliwości społecznej.

— Terry Pratchett, Straż Nocna

Jednocześnie nie każdego stać na lekcje z wyższej półki cenowej — podobnie jak z ćwiczeniami fizycznymi, lepiej jest robić cokolwiek niż w ogóle nie ruszać się z kanapy. Trzeba jednak pamiętać, że dużo więcej zależy wtedy od naszego zaangażowania i pracy własnej, bo trudno trafić na kogoś, kto kompleksowo i skutecznie poprowadzi nasz proces edukacyjny za niską stawkę.

Przechodząc do bardziej jakościowych opcji musimy zadać sobie pytanie:

Szkoła językowa, zajęcia z polskim lektorem czy native speaker?

Szkoła językowa

Szkoła językowa podejdzie przede wszystkim osobom, które lubią się z systemem edukacji. Jeżeli kartkówki, sprawdziany, ławki i tablice umilają Ci naukę, to może być rozwiązanie dla Ciebie. Sztywne ramy i brak możliwości przełożenia zajęć potrafią dobrze wpłynąć na systematyczność, a obecność innych osób w grupie może służyć jako motywacja.

Obecność innych osób — w zależności od osób — może okazać się też skrajnie demotywująca. Generalnie wszystkie plusy nauki w szkole językowej mogą zmienić się w minusy — to najbardziej polaryzująca opcja i często okazuje się albo strzałem w dziesiątkę, albo w kolano.

Na pewno nie polecałbym szkoły językowej, jeżeli nie lubisz się z systemem szkolnictwa, bo możesz szybko i mocno odbić się od całego przedsięwzięcia. Do minusów zaliczymy też sztywny program, mało miejsca na personalizację (w tym tempo zajęć dostosowane do grupy, nie do Ciebie) oraz krótszy Student Talking Time, czyli czas mówienia podczas zajęć.

Za lekcję grupową w szkole językowej przyjdzie nam zapłacić od 40 do 80 złotych. Trudno mówić o oszczędności pieniędzy, bo uczenie się w ten sposób zwykle zajmuje więcej czasu, ale jeżeli jesteś osobą, która kochała siedzieć w szkole, prowadzić zeszyt i uzupełniać karty pracy, szczerze polecam — idź w to. Najskuteczniejszy proces nauki to taki, który sprawia nam największą przyjemność.

Jeżeli jednak (tak jak ja) nie wspominasz szkoły za dobrze, stoisz przed pytaniem:

Polski lektor czy native speaker?

Nie ukrywam, że jako polski lektor mam tutaj pewną preferencję i owa preferencja ma zarówno ręce, jak i nogi, ale gwoli uczciwości zacznijmy od tego, kiedy native speaker jest lepszym pomysłem.

Jeżeli przygotowujesz się do pracy lub życia w środowisku anglojęzycznym i akcent oraz niuanse kulturowe mają znaczenie, potrzebujesz lekcji z native speakerem. Mając w planach przeprowadzkę do Irlandii chcesz, żeby przygotowała Cię osoba z Irlandii i nie ma tutaj lepszej opcji. Polscy lektorzy używają raczej neutralnego języka i żaden nie powie Ci na dzień dobry “What’s the craic?”. Jak już jesteśmy przy irlandzkim angielskim — na niepokój wywołany kacem mówią The Fear i strasznie mnie to śmieszy. Jeżeli Ciebie nie, to albo dlatego, że mam dziwne poczucie humoru, albo dlatego, że nie poznałeś różnicy między a, an i the — mogę Ci wytłumaczyć na darmowej lekcji próbnej :)

Do minusów pracy z nativem zaliczymy przede wszystkim brak możliwości przejścia na polski, co potrafi przyblokować komunikacyjnie ucznia lub utrudnić naukę, zwłaszcza na niższych poziomach. Obcokrajowiec nie rozumie też, dlaczego robisz błędy wynikające ze specyfiki naszego języka.

Speaking of (czyli: skoro już o tym mowa) — mówienie po polsku i nauczanie polskiego to dwie bardzo różne umiejętności i nie każdy z nas byłby w stanie wcielić się w rolę nauczyciela naszego ojczystego języka. W ten sam sposób native speaker potrzebuje przygotowania metodycznego, żeby skutecznie nauczać — i należy zwrócić szczególną uwagę, czy rzeczywiście takowe posiada.

Za zajęcia z native speakerem ze Stanów lub Wielkiej Brytanii, który rzeczywiście jest nauczycielem i wie co robi, zapłacimy od 140 złotych wzwyż — zauważalnie więcej niż za lekcje z polskim lektorem. Czy warto? Według mnie tak, ale tylko jeżeli akcent i język charakterystyczny dla danego regionu mają dla Ciebie kluczowe znaczenie. A jeżeli nie?

Polski lektor

Przystojny, krotochwilny, z nieoczywistym humorem i błyskiem w oku — to wszyscy doskonale wiemy. Następną zaletą polskiego lektora jest fakt, że przeszedł tę samą ścieżkę, na której Ty teraz jesteś. Nauczył się angielskiego jako języka obcego i to doświadczenie pozwala mu skuteczniej i szybciej poprowadzić ucznia ku płynności.

That being said (czyli: to powiedziawszy), warto spytać lektora, z którym chcesz pracować, w jaki sposób sam osiągnął płynność. Osoba, która nauczyła się angielskiego przez klepanie kart pracy, dużo chętniej zafunduje takie doświadczenie uczniowi, co nie każdemu może pasować. To działa też w drugą stronę — sam nauczyłem się angielskiego głównie przez rozmowę oraz zanurzenie w języku i tak właśnie nauczam moich podopiecznych.

Niezależnie od preferowanych metod, polski lektor dużo lepiej niż native speaker wie, jak pracować z charakterystycznymi dla Polaków błędami. Rozumie kontekst kulturowy, rozumie kontekst językowy i parę innych kontekstów pewnie też — generalnie, wprawiony lektor może wziąć angielskie struktury językowe i porównać je do polskich z wdziękiem i wprawą, tak, że najbardziej skomplikowana gramatyka stanie się zupełnie przyswajalna.

Uważam, że jeżeli nauczenie się konkretnego akcentu nie jest Twoim głównym priorytetem, zajęcia z polskim lektorem to najlepsza opcja. Jednak nawet zawężając w ten sposób wybór, dalej stoimy przed ogromem ofert z szerokim rozstrzałem cenowym — od 50 do 200 złotych za godzinę, ze standardową stawką znajdującą się w widełkach 80–120 złotych za godzinę zajęć. Słysząc to spytasz pewnie:

Co wpływa na cenę zajęć z angielskiego?

To, jak ceni się nauczyciel, zależy oczywiście od jego doświadczenia, poziomu zaawansowania i specjalizacji, ale jest tutaj mniej oczywista rzecz, o której chciałbym wspomnieć — praca pomiędzy zajęciami i zaangażowanie w rozwój ucznia.

Prowadzenie lekcji z podręcznika sztywnym programem wymaga mniej czasu niż tworzenie zajęć dostosowanych do potrzeb i zainteresowań danej osoby. Przejście na autopilocie przez zajęcia wymaga mniej energii niż poświęcenie uczniowi pełnej uwagi, wsłuchiwanie się w jego wymowę i wychwytywanie wzorców językowych.

Czas i zaangażowanie, które lektor wkłada podczas trwania lekcji, mnoży tempo Twojego progresu tak samo, jak niewidzialna praca wykonywana przez niego pomiędzy zajęciami. Dokonując wyboru nauczyciela, warto zastanowić się: “za co konkretnie płacę?”

Sam wliczam w moją stawkę czas, który przeznaczam na budowanie indywidualnego programu nauczania, projektowanie lekcji, znajdowanie najlepszych materiałów oraz analizowanie progresu podopiecznego. Spytasz — no dobra, czyli ile to wychodzi?

Ile kosztuje lekcja angielskiego — porównanie cen

Rodzaj zajęćCena za godzinęDla kogo?
Student / OLX40–60 złNiski budżet, duży wkład własny
Szkoła językowa (grupa)40–80 złLubi strukturę i system szkolny
Polski lektor (indywidualnie)80–120 złNajlepsza opcja dla większości osób
Native speaker140+ złPotrzebujesz konkretnego akcentu
Soul English120 zł / 100 zł (pakiet)Indywidualne podejście, rozmowa od dnia 1

Ile kosztują lekcje w Soul English?

Pierwsza lekcja w Soul English jest darmowaumów się tutaj. Pojedyncze zajęcia kosztują 120 złotych, a decydując się na pakiet możesz obniżyć tę cenę do 100 złotych za lekcję — sprawdź cennik. Ta stawka obejmuje stuprocentowo indywidualne, holistyczne podejście do Twojej edukacji — program skrojony na miarę i wspólną pracę, gdzie daję Ci moje pełne skupienie. W ramach zanurzenia się w języku znajdujemy materiały dostosowane do Twojego poziomu i zainteresowań, w ramach pracy nad stresem podczas mówienia stosujemy techniki oddechowe, a w ramach nauki konwersacji głęboko wchodzimy w najciekawsze dla nas tematy.

Taki rodzaj pracy dość szybko daje wymierne efekty. Jedna z moich uczennic, która jeszcze kilka miesięcy temu ledwo dukała po angielsku, wróciła z podróży do Afryki, gdzie śmiało rozmawiała przez cały wyjazd — i robiła furorę, bo ma bardzo fajną osobowość, której przedtem nie była w stanie pokazać za granicą. Rośnie mi serce, kiedy widzę u moich podopiecznych takie postępy — jeżeli masz ochotę na podobne, zapraszam Cię do wspólnego procesu.

Czy warto płacić za prywatnego nauczyciela?

No pewnie, że tak. Podczas lekcji indywidualnych dostajesz kilkukrotnie więcej uwagi niż ucząc się w grupie, co bezpośrednio przekłada się na wyniki. Trzeba jednak trafić na lektora, z którym się dogadasz. Znowu porównując naukę angielskiego do siłowni: najskuteczniejszy program treningowy to ten, którego się trzymasz. Nie będziesz w stanie kontynuować nauki z kimś, kogo nie polubisz i z kim nie będzie Ci się dobrze rozmawiało. Kliknij tutaj, żeby za darmo sprawdzić, czy my się dogadamy :)

Najczęściej zadawane pytania

Ile kosztuje lekcja angielskiego w Warszawie?

Lekcja angielskiego w Warszawie kosztuje od 50 do 200 złotych, w zależności od doświadczenia, umiejętności oraz zaangażowania lektora.

Czy pakiet lekcji jest tańszy?

Tak, kupując lekcje w pakiecie możesz zaoszczędzić do 20 złotych na jedną lekcję.

Czy pierwsza lekcja jest płatna?

Pierwsza lekcja w Soul English jest w stu procentach darmowa. Umów się na lekcję próbną.

Czy warto brać lekcje u native speakera?

Tak, ale tylko jeżeli opanowanie konkretnego akcentu stanowi dla Ciebie priorytet. W pozostałych przypadkach doświadczony polski lektor poprowadzi Cię równie skutecznie — a często nawet lepiej, bo rozumie specyfikę polskich błędów językowych.

Ile lekcji potrzebuję, żeby zobaczyć efekty?

Już po kilku lekcjach można przełamać blokady i nabrać większej swobody w mówieniu. Według standardów CEFR przejście jednego poziomu językowego zajmuje średnio od 150 do 250 godzin pracy z językiem — w praktyce oznacza to kilka miesięcy regularnej nauki.

Gotowy poprawić swój angielski?

Zacznij mówić z pewnością siebie. Umów lekcję próbną dzisiaj.

Napisz na WhatsApp — darmowa lekcja próbna